Ruegos y demás

Pamietają Państwo Raquel Lúę? Tym razem wyśpiewa nam równie liryczny jak Preciosa y el Aire utwór pt.: Ruegos y demás, co możemy tłumaczyć jako Błaganie i cała reszta. W piosence wspominana jest Batea, malutka miejscowość w katalońskim interiorze. Ponieważ nie dysponowałem żadnym jej zdjęciem, zdecydowałem się naszą muzyczną przygodę zilustrować widoczkiem Girony – miejscowości nieco większej.

A tekst dzisiaj króciutki i monochromatyczny, bo już nie chce mi się walczyć z nowym interfejsem użytkownika.

ruegos-y-demas

Estoy vivo

Piosenkę Humo hiszpańskiego zespołu Jarabe de Palo poznałem dzięki serialowi Estoy vivo, emitowanemu przez publiczną telewizję TVE, który, przyznam, nieźle mnie wciągnął (to takie podobno Stranger Things z hiszpańską charakterystyką, chociaż trudno mi się odnosić do tych porównań, bo Stranger Things akurat nie znam). Piosenka występuje w czołówce serialu i nawet się zastanawiałem, czy powstała specjalnie na jego użytek, ale okazuje się, że lider Jarabe de Palo, Pau Donés, miał inne, dużo bardziej osobiste powody, żeby ją napisać.

humo

Dziewczyna i wiatr

Preciosa y el aire (Piękna i wiatr) to tytuł jednego z wierszy składających się na tom Romancero gitano (Romancero cygańskie), bodajże najsłynniejszy w dorobku dla wielu kultowego Federica Garcíi Lorki. Lorca oddaje w nim hołd tradycji tzw. cante jondo, czyli rzewnej poezji dumnych i wykluczonych Cyganów andaluzyjskich, przekazywanej za pomocą bardzo charakterystycznej dla gatunku (z którego wywodzi się słynne flamenco) techniki wokalnej. Tradycji mającej znaczący wkład w hiszpańską kulturę.

Pani Raquel Lúa z wiersza Lorki wzięła tytuł i cygańskiego ducha cante jondo. Zarówno słowa, jak i muzyka, to, jak się wydaje, oryginalna twórczość młodziutkiej artystki, która w sztafecie pokoleń bez kompleksów podejmuje rozmowę z największymi. Na razie odsłony na YT zamykają się w liczbach czterocyfrowych, ale ja wróżę Raquel dużą przyszłość. Piosenka Preciosa y el aire i towarzyszący jej filmik pojawiły się w sieci w zeszłym roku w formule dziewczyna z dziewczyną z gitarą, a niespełna miesiac temu premierę miał towarzyszący jej wypasiony teledysk, a właściwie krótkometrażowy film fabularny, sam w sobie bardzo ciekawy.

Swoją drogą muzyka kojarzy mi się miejscami z innym narodem wiecznych tułaczy, a ukazana w filmie historia dziewczyny garnącej się do książek w małej patriarchalnej społeczności jako żywo przypomina mi inny film, pełnometrażowy, z Barbarą Streisand w roli głównej.

A teraz dajmy się ponieść poetyckiej fazie i dzikości dziewczęcego serca, wykorzystując oczywiście tę okazję do nauki języka hiszpańskiego.

preciosa-y-el-aire

Mi yo cabrón

Hiszpański duet TéCanela tworzą pani Ariadna Rubio i pan Jano Fernández. Pani śpiewa, pan gra na gitarze i też śpiewa, czasem towarzyszą im też inni muzycy, tutaj akurat niejaki El José. Na razie hasła w Wikipedii się nie dorobili, tylko Fejsbuka, ale FiszkaBabel w swych poszukiwaniach na scenach niezależnych już niejeden talent odkryła, więc myślę, że wszystko przed nimi.

Tytuł Mi yo cabrón przetłumaczyć można jako Moje kurewskie ja. Gatunek określiłbym jako piosenka kabaretowa, ale mam na myśli kabaret w tym dobrym, przedwojennym znaczeniu, a nie w sensie krzyków i przewracania się o własne sznurowadła. Tematem jest introspekcja, czyli spojrzenie w głąb siebie, a że kabaret – to na wesoło.

mi-yo-cabron

Modlitwa rybaka

Rybołówstwo to nie jest lekki kawałek chleba. Zmagać się trzeba z
żywiołem, ze zmęczeniem, samotnością, wreszcie z niepewnością, czy połów okaże się udany i będzie co włożyć do garnka. Być może pewną rekompensatą za znój i niebezpieczeństwa jest możliwość obcowania, a czasem wręcz mierzenia z majestatyczną przyrodą. O tym, ze życie na morzu i z morza to męska przygoda, ale i próba charakteru, z której nie każdy wychodzi zwycięsko, pisało już wielu. W zakresie śpiewania każdy słyszał pewnie o szantach. Jak się okazuje, rybołówstwo śródlądowe to też dobry temat na piosenkę. I to nie szantę, a modlitwę. Jej adresat został, jak sądzę, wskazany całkiem trafnie, jako że, choć z zawodu cieśla, na najbliższych współpracowników wybrał sobie w większości właśnie rybaków śródlądowych.

Oración del remanso (Modlitwę przystani) napisał argentyński pieśniarz Jorge Enrique Fandermole. Autorką tego wykonania jest jego młodsza o pokolenie krajanka, Soledad Pastorutti. Miejscem akcji jest majestatyczna Parana, druga po Amazonce rzeka Ameryki Południowej, tak pod względem długości, jak i powierzchni dorzecza. Tekst miejscami stanowił dla mnie pewne wyzwanie, a to dlatego, że łączy w  sobie tematy nieco techniczne ze środkami jak najbardziej poetyckimi. Dlatego też oznaczam go kategorią C1.

oracion-del-remanso