La cama czyli piosenka łóżkowa

Piosenka La cama (Łóżko) pochodzi z filmu Tengo ganas de ti (Tylko ciebie chcę), wykonuje ją odtwórczyni jednej z głównych ról, hiszpańska aktorka Clara Lago (znana być może części z Państwa z komediowego przeboju pt.: Ocho apellidos vascos). Film powstał na podstawie powieści o tym samym tytule napisanej przez włoskiego autora, który nazywa się Federico Moccia. Jest częścią trylogii Tres metros sobre el cielo. Nadążają Państwo? Tak skrupulatnie przytaczam wszystkie te szczegóły z jednego właściwie powodu. Otóż właśnie powieści Tylko ciebie chcę (we włoskim oryginale: Ho voglia di te) przypisuje się spopularyzowanie osobliwego zwyczaju tzw. kłódek miłości, grożącego zawaleniem niejednego mostu. Proszę zwrócić uwagę na ostatnie sceny teledysku.

la-cama

Una noche más – piosenka, która łączy pokolenia

Miłość, namiętność, ból, tęsknota. Przelotne spotkanie świeżej i aroganckiej wiosny z dojrzałym latem. A w tle corrida, hiszpańska gitara i nieuchronność jesieni. Ot, życie.

O jeszcze jednej nocy (Una noche más) opowie nam pani Yasmin Levy.

una-noche-mas

La llorona czyli żal nic tu nie pomoże

La llorona to meksykańska piosenka ludowa, nagrywana na przestrzeni dziejów przez najróżniejsze wokalistki. Wiele osób, szczególnie z mojego pokolenia, kojarzy ją jako najsmętniejszą piosenkę z i tak dość już smętnej (choć bardzo ładnej) ścieżki dźwiękowej do filmu Frida. Tam słynną Fridę Kahlo grała Salma Hayek, a La lloronę śpiewała chodząca legenda smętnego nurtu muzyki latynoskiej, pani Chavela Vargas. Młodsi melomani piosenkę mogą kojarzyć z animowanego przeboju kinowego Disneya pt.: Coco, również, jak słyszałem, inspirowanego meksykańskim folklorem. Wykonawcami tej wersji są niejacy Solís & Angélica Vale. My dajemy szansę młodym i pozwolimy, aby swoje umiejętności wokalne i interpretacyjne zaprezentowała nastoletnia na oko wokalistka, Ángela Aguilar, która zaduszkowy standard umieściła na albumie pod znaczącym tytułem Primero soy mexiana.

La llorona znaczy płaczka, przy czym chodzi raczej o skłonność niż o zawód. Piosenka odwołuje się do bardzo smutnej historii z tytułową Płaczką, czy też Płaczącą, w roli głównej, przy czym z tekstu nie sposób dowiedzieć się, co się na dobrą sprawę zdarzyło. W ludowych podaniach, którymi karmi się niegrzeczne dzieci od Meksyku przez całą Amerykę Centralną aż po Wenezuelę występuje wiele wariantów, czy wręcz wiele różnych historii.

Najczęściej przywoływana jest wersja, zgodnie z którą tytułowa nieszczęśnica zakochała się bez pamięci w pewnym panu, który wystawiał jej miłość na próbę. Najpierw zasugerował, że na drodze ich szczęściu stoi mąż pani i coś należałoby z tym zrobić. Opętana szaleńczą miłością pani bez mrugnięcia okiem zgładziła męża (nie idźcie za jej przykładem, drogie panie!), ale panu to nie wystarczało. Pozostającą przy życiu przeszkodą jego zdaniem były dzieci pani. Pani w swoim miłosnym pomieszaniu zmysłów dopuściła się zbrodni również i na własnych dzieciach, topiąc je w rzece. Nie na wiele jej się to zdało, pan uznał bowiem panią za szaloną i odjechał w siną dal. Pani chodzi teraz jak potępiona, rozpaczając poniewczasie i bezskutecznie szukając swoich dzieci. Wciąż można podobno spotkać jej zjawę i takie spotkanie nie wróży nigdy nic dobrego.

Dla zainteresowanych wersjami alternatywnymi załączam artykuł w języku polskim. A miłośników języka hiszpańskiego zapraszam na muzyczną ucztę.

llorona

Running on Empty

Wydawałoby się, że w Kalifornii to tylko żyć nie umierać. Nigdy nie pada i jedyne o co trzeba zadbać, to kwiaty wplecione we włosy.

Jak się okazuje nie do do końca. Zanim jednak dopadnie nas depresja tak silna, że wylądujemy w Hotelu Kalifornia, to wcześniej ogarną nas refleksje, o których śpiewa Jackson Browne w swojej piosence z 1977 roku pod znamiennym tytułem Running on Empty.

running-on-empty

Szkockie wyznanie miłości

Jakby to powiedzieć? Szkocki romantyzm jest jakby mniej romantyczny niż inne romantyzmy, ale przez to szybciej i głębiej trafia do serca.

Piosenka pt. I’m Gonna Be (500 Miles) opublikowana została przez The Proclaimers (dwóch braci bliźniaków ze Szkocji właśnie) w 1988 r (album Sunshine on Leith). Drugie życie dostała po premierze filmu Benny & Joon z Johnnym Deppem (sceny z filmu w teledysku), a trzecie życie ma nadal na stadionach jako nieoficjalny hymn szkockich reprezentacji. Zapraszamy do wspólnego śpiewania. Uwaga łatwo wpada w uchu i się czepia 🙂

im-gonna-be-500-miles