Mi verdad – bo prawdę trzeba wyśpiewać

Na poprzedniej lekcji języka hiszpańskiego poznaliśmy rapującą pieśniarkę chilijską Anę Tijoux. Wiemy już, że potrafi się upomnieć o głos zwykłego człowieka. Dzisiaj poznamy historię prawdziwą, a zarazem osobistą, na co wskazuje już tytuł piosenki: Mi verdad. Gdy w głowie wybrzmiewa ta melodia i ten głos, aż chce się walczyć z przeciwnościami losu i systemu, o solidarność, godność i lepsze jutro.

Włączamy zatem wersję profesjonalną, ale aby lepiej zrozumieć manifest człowieka z miasta, wspomagamy się synchronicznymi fiszkami:

mi-verdad

 

A zatem do dzieła!

Sacar la voz – piosenka o wstawaniu z kolan

Pani Ana Tijoux ma wprawdzie nazwisko brzmiące nieco z francuska, zresztą we Francji się urodziła (nb. w Roku Pańskim 1977, jak wielu wrażliwych i utalentowanych*), ale jest artystką chilijską, śpiewającą, niech mi będzie wolno użyć tego oksymoronu, melodyjny rap, w dodatku często społecznie zaangażowany (co w przypadku tego gatunku nie jest niczym nadzwyczajnym).

Zgromadzonym przy multimedialnych odbiornikach melomanom chciałbym zaproponować muzyczno-językową przygodę z piosenką Sacar la voz. Do głosu dochodzą skrzywdzeni i poniżeni, polegli lecz niezwyciężeni, wykluczeni, wkurzeni i wymęczeni. Wbrew pozorom polityki jest w piosence niewiele, jeśli w ogóle. To raczej osobista historia o jakże ludzkim dążeniu aby, po herbertowsku, „iść wyprostowanym pośród tych co na kolanach”. Łatwo nie jest, ale „niech żywi nie tracą nadziei”, a całość podana została na szczęście z wdziękiem i bez pompy.

Zapoznajemy się ze słówkami, włączamy muzykę i śledzimy nawijkę.

sacar-la-voz

*) Z obecnych na Fiszce Babel jeszcze chociażby Natalka Oreiro, zresztą, długo by wymieniać.